„Narodziny nowego człowieka”

„Wstaję z kolan. Przez lata klęczałem przygnieciony poczuciem winy i żalem za grzechy. Przez lata, w każdą niedzielę powtarzałem słowa, które zabijały moją prawdziwą istotę. Nie potrzebuję kapłanów, kościołów i mszy świętych.

Wstaję z kolan. Nie oddaję już czci obrazom ani figurom. To bałwochwalstwo. Brzydzę się ociekającego krwią, zmaltretowanego człowieka rozpiętego na krzyżu – fałszywego obrazu Chrystusa. Ta figura jest więzieniem umysłu. Nie ma drogi do zbawienia przez cierpienie. Po śmierci nie ma innej rzeczywistości, bo nie ma nic poza tym, co jest tu i teraz.

Wstaję z kolan. Przestaję żyć kłamstwem. Nie spowiadam się, bo nie ma grzechu – jest niewiedza – nie ma kary, są skutki działań – każde zło jakie wyrządzam, kieruję wyłącznie przeciwko samemu sobie.

Wstaję z kolan. Przez lata żyłem iluzją. Powtarzałem puste słowa modlitw i pieśni, nie rozumiejąc ich sensu. Od dziecka wtłaczano je we mnie, zabijając wolę i świadomość. Teraz wiem już, że prawdę mogę zgłębić tylko ja sam. Teraz dojrzałem.

Wstaję z kolan. Rozpoznaję Chrystusa w sobie i w takim rozumieniu jestem chrześcijaninem. Rozpoznaję prawdę o Bogu w innych wyznaniach. To jeden i ten sam Bóg, który nie jest groźny i nie mści się. To Bóg miłości. Jezus, Kriszna, Mahomet, Budda – wszyscy mistycy mówili to samo.

Wstaję z kolan. Przestaję gardzić innymi ludźmi. To koniec mojej ignorancji, fanatyzmu i braku świadomości. Wszyscy ludzie są równi wobec Boga. Wszyscy są jego dziećmi, które narodziły się, aby jak najdoskonalej wyrazić Jego wolę.

Wstaję z kolan. Zostawiam za sobą przestępcza instytucję, która manipuluje, okrada, hańbi i więzi. Nie potrzebuję dogmatów, wyznania wiary, dziesięciu przykazań, sakramentów, odpuszczenia grzechów, zmartwychwstania zmarłych, tajemnicy wiary i ofiary – ciała i krwi człowieka, którą przelewałem i jadłem pod ołtarzem. To kanibalizm!

Wstaję z kolan. Chrystus ani nie umarł za moje grzechy, ani nie zmartwychwstał. Chrystus jest wiecznie żywy. Biblia to zbiór tekstów, w których wartościowe słowa giną w natłoku bezwartościowych albo są mylnie interpretowane, po to kontrolować ludzi pod władza mrocznego imperium.

Wstaję z kolan. Nie czekam na zbawienie, nie żałuję za grzechy, nie odmawiam pacierzy, nie rzucam na tacę, nie przyjmuję księdza, nie robię znaku krzyża, nie spowiadam się. Moje ciało to świątynia, a każda chwila życia to modlitwa.

Wstaję z kolan. Czuję miłość do Ciebie Bracie i Siostro, którzy ciągle klęczycie i bijecie się w pierś. Ile czasu marnujecie i sił. Nieświadomie odrzucacie bliźniego przez podziały, które przyjęliście i utrzymujecie w swym umyśle. Spójrzcie mi w oczy, jesteśmy Jednością.

Wstaję z kolan. Spadła już zasłona zakrywająca promieniującą twarz Boga. Bóg jest Miłością, a wszyscy ludzie to Jeden Człowiek, Jego Syn. Powtórne przyjście Chrystusa to moje przebudzenie, narodziny Chrystusa we mnie. To moje prawdziwe narodziny.

Wstaję z kolan. Podaję Ci rękę. Chodźmy razem. Nastał Nowy Czas.”

(Fragment listu do walterrussell.pl. Publikujemy za zgodą autora.)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s